Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Spełniam sny.
Spełniam sny.
Dużo czasu minęło, odkąd pisałam tutaj cokolwiek po raz ostatni. Tak, jeszcze żyję. Nie umarłam; wciąż żyję.


W Paryżu byłam. Podczas ferii. Rodzice mi tego nie powiedzieli, ale wiem, że chcą spełnić choć część moich marzeń... zanim... umrę. To w gruncie rzeczy smutne.


Aczkolwiek podczas zwiedzania Paryża wcale smutna się nie czułam. Byłam oszołomiona gwarem, tłumem, wspaniałością tego miasta i pijana szczęściem. W każdej restauracji czy zabytku zawsze ja składałam zamówienia i kupowałam bilety, ćwicząc tym samym mój francuski. Szalone to były dni. Rano wstawaliśmy o dziesiątej, jedliśmy śniadanie w hotelowej restauracji, wychodziliśmy na miasto i zwiedzaliśmy. Albo zwyczajnie spacerowaliśmy po mieście. O szóstej albo siódmej jedliśmy obiad w którejś z eleganckich restauracji rodem z przewodnika Michelin. Nawiasem mówiąc nabyłyśmy z mamą owo przedwodnickie cudo i zaciągnęłyśmy tatę do wszystkich wysoko ocenianych restauracji.
Po posiłku wybieraliśmy się w jakieś urokliwe miejsce, na przykład na pola Marsowe (Wieża Eiffla plus fontanny - wspaniałe!), pola Elizejskie, nad Sekwanę etc. etc. Wracaliśmy do hotelu po północy i padaliśmy do łóżek, kompletnie wyczerpani. A rano (to znaczy: koło dziesiątej) znów wyruszaliśmy w trasę.
I tak przez siedem dni.


Po powrocie jeszcze kilka dni czułam się nabuzowana pozytywną energią. Wybrałam się kilka razy do kina ze znajomymi, kilka razy na piwo albo do herbaciarni. Wróciłam do szkoły w dobrym nastroju...


...ale to się szybko zmieniło. Miałam nadzieję, że jeśli dam im czas, ludzie przyzwyczają się do myśli, że mam raka. Ale gdzie tam! Odsuwali się ode mnie, jakby mogli się ode mnie zarazić. Niektórzy wręcz przeciwnie; kleili się do mnie i na każdym kroku okazywali litość. Litość! Nie potrzebuję niczyjej litości!


Litość jest potworną krzywdą, jaką można zrobić innemu człowiekowi. Litujemy się nad gorszymi od siebie. Litujemy się nad słabymi. Nie jestem słaba. Nie jestem!


Ale wtedy, gdy wróciłam do szkoły, poczułam się słaba. Za słaba, by unieść ciężar świadomości. Świadomości, że umrę. Umrę i mnie nie będzie. Nigdy.


Że nie zobaczę więcej mojej rodziny.
Że nie spotkam się więcej z moimi przyjaciółmi.
Że żadna wiedza do niczego mi się nie przyda.
Że nie spełnię moich marzeń.
Że umrę.


Wpadłam w depresję. Ukrywałam to, jak mogłam, ale nie umiałam się szczerze cieszyć z czegokolwiek. Nie, nie płakałam, nie histeryzowałam. Po prostu zachorowałam na tumiwisizm. Nic mnie nie obchodziło. Nie mi się nie chciało. Nic mnie nie cieszyło.


A potem, wracając pewnego dnia do domu (wyjątkowo sama; udało mi się spławić Daniela. Naprawdę chciałam być wtedy sama), zauważyłam dzieci, bawiące się w parku i pomyślałam, że są takie wesołe, takie niewinne... tak wiele czasu, możliwości mają... a mnie to odebrano... albo... sama sobie odebrałam.


I zrozumiałam.


Nie jestem słaba. Mam siłę, by żyć z dnia na dzień, tak długo, jak będę mogła. Tak długo, jak będę musiała. Tak długo, jak będzie trzeba, by spełnić marzenia.


Spełnić sny...


[Amy 22.03.2007 o 18:02:20] [Powrót] [Komentuj]
[Uwaga! To tylko opowiadanie!]




Dziękuję!

pozdrawiam,
panna nikt.
[panna nikt 24.03.2007 o 22:45:23]
[] [brak www] [87.206.16.135]


Wpadłam na Twojego bloga przypadkiem. Jestem wielką fanką wszelkich opowiadń itd. Twoje bardzo mnie urzekło. Jest wspaniałe. Wciągające. Czasami aż zapominałam, że to tylko opowiadanie i w moich oczach pojawiały się łzy. Pozdrawiam.
[Pepera 23.03.2007 o 12:35:48]
[] [brak www] [83.2.51.74]









× Ksiega Gości
× Wpisz się [7]

Dusza






× Przefrunęło 9865 dusz.
× Strona Główna
× Ukochaj
×
× Ostrzeżenie


Pozostaną Oni
Pan Profesor
panna nikt
Prywatnie
Opowiadanie
Oceny Bez Litości
Liryka



ocenka4u.blog4u.pl
ginger16.blog4u.pl
.



Wspomnienia 2007
Październik
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń





Szablon Wykonała panna nikt. Grafika należy do SubterfugeMalaises.
Działa dzięki blog4u.
Księga Gości